Kronika policyjna kontra pułapki kryminalistyczne cz. 1
W dniu 12 stycznia policjanci z Rawy Mazowieckiej zatrzymali na gorącym uczynku sprawcę kradzieży z włamaniem. Pokrzywdzony zgłosił, że od grudnia ktoś kradnie mu z mieszkania pieniądze. Po zastosowaniu pułapki kryminalistycznej w dniu 12 stycznia policjanci zatrzymali 53-letnią mieszkankę Rawy, która przyznała się do dokonania 4 włamań i kradzieży pieniędzy na łączną sumę 850 zł. Jak się okazało, kobieta była zatrudniona jako opiekunka do kilkuletniej wnuczki pokrzywdzonego, a kradzieże tłumaczyła brakiem pieniędzy na lekarstwa.
Dzięki zastosowaniu pułapki kryminalistycznej zatrzymano 34-latka podejrzanego o wymuszenie rozbójnicze. Mężczyzna trafił do aresztu w Wigilię i tam też powita Nowy Rok. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Sprawa ma swój początek kilka lat temu kiedy to pokrzywdzonego - prawą rękę właściciela salonu samochodowego - odwiedził nieznany mu mężczyzna i w zamian za ochronę zażądał kilka tysięcy złotych. Ponawiając swoje żądania groził pozbawieniem życia zastraszając również rodzinę ofiary. Pokrzywdzony nie powiadomił policji i zdesperowany postanowił wyjechać za granicę. Po kilku latach wrócił do kraju sądząc, że historia z wymuszeniem haraczu należy do przeszłości. Niestety sprawca pojawił się ponownie tym razem grożąc zażądał na początek 1.000 złotych. Pokrzywdzony powiadomił o wszystkim policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Współpracując z funkcjonariuszami ustalił termin, miejsce i sposób przekazania pieniędzy. Kiedy w wigilię Świąt Bożego Narodzenia pod domem na Bałutach , w którym przebywał sprawca doszło do przekazania pieniędzy 34-latek został natychmiast zatrzymany. Wpadł m.in. dzięki zastawionej na niego pułapce kryminalistycznej. Mimo tego, że pieniądze odrzucił pozostawiły one niepodważalny ślad niewidoczny "gołym" okiem. Podejrzany był już wcześniej wielokrotnie notowany m.in. za napady na tiry. W maju tego roku opuścił zakład karny.
